Jak wybrać właściwą datę ślubu?

Jak wybrać właściwą datę ślubu?

8 min czytania

Przejdźcie przez cztery filtry po kolei: wybierzcie okno dwóch, trzech miesięcy, wykreślcie pułapki kalendarza, sprawdźcie równolegle dostępność sali i ślubu, i dopiero wtedy wskażcie konkretny dzień. Start od okna zamiast od sztywnej daty mniej więcej podwaja liczbę terminów, które realnie dostaniecie.

Planujesz ślub swoich marzeń?

Stwórz własną stronę weselną w kilka minut – z funkcją RSVP, galerią zdjęć i nie tylko.

Stwórz stronę weselną teraz

Większość par robi to odwrotnie. Wybierają datę, która coś dla nich znaczy, a potem szukają sali wolnej tego dnia. To działa, ale kosztuje możliwości — i często kończy się prostym wyborem między datą, której chcieliście, a miejscem, którego chcieliście.

Okno terminowe odwraca kolejność. Zachowujecie kryteria, które są ważne, a z jednego konkretnego dnia rezygnujecie dopiero na końcu. W większości przypadków w oknie znajdzie się co najmniej jeden dzień spełniający wszystko. A kiedy się nie znajdzie, przynajmniej wiecie, który warunek musi ustąpić.

1. Cztery filtry, w tej właśnie kolejności

Data ślubu musi przejść cztery bardzo różne testy, których nie da się zastosować naraz. Pierwszy filtr to pora roku. Sięga najdalej, bo ustawia jednocześnie światło, ryzyko pogodowe, ubrania i kształt dnia. Wybierzcie okno dwóch, trzech miesięcy, a nie jeden miesiąc.

Drugi filtr to ludzie. Każdy, kto naprawdę musi być, przychodzi z własnym kalendarzem: grafik zmianowy, sesja, kontrakt za granicą, termin porodu, operacja. Zbierzcie te informacje wcześnie i nieformalnie, zanim cokolwiek jest ustalone — pytanie później jest niezręczne dla wszystkich.

Trzeci filtr to dostępność. Wasza sala, wasz ślub i te jedna czy dwie usługi, na których naprawdę wam zależy, muszą być wolne tego samego dnia. To filtr, który wycina najwięcej kandydatów. Czwarty to znaczenie: czy wśród dni, które przetrwały, jest taki, który coś wam mówi? Zastosowanie tego filtra na końcu to jedyna twarda reguła w tym tekście.

Kolejność tych czterech filtrów nie jest przypadkowa; są ułożone według zasięgu. Pory roku nie poprawicie, kiedy sala i usługodawcy są już zarezerwowani, a znaczenie daty można przemyśleć na nowo do samego końca. Zastosujcie je odwrotnie — najpierw ważna data, potem cała reszta — a regularnie lądujecie w wyborze między datą, której chcieliście, a miejscem, którego chcieliście. W tej kolejności filtry kosztują jeden wspólny wieczór i oszczędzają wam niewygodnego kompromisu później.

Okno terminowe to nie niezdecydowanie. To cena, którą płacicie za to, żeby mieć wybór.

2. Pułapki kalendarza ukryte w waszym oknie

Niektóre dni są zajęte, nie wyglądając na zajęte. Tabela wymienia te, na których pary wykładają się najczęściej, i co z każdą z nich zrobić. Żadna z nich nie jest powodem, żeby datę skreślić — to rzeczy, o których lepiej zdecydować świadomie niż odkryć je późno.

Czynnik kalendarzowyCo oznaczaJak sobie z tym poradzić
Ferie i wakacjeGoście z dziećmi są w wyjazdach, a noclegi i dojazd robią się drogie i deficytowe.Ferie zimowe wypadają w różnych terminach w każdym województwie. Sprawdźcie te, w których mieszkają wasi goście.
Długie weekendyMajówka, Boże Ciało, 15 sierpnia i 1 listopada oznaczają korki, pełne hotele i zamknięte urzędy.Wybierzcie to świadomie: długi weekend pomaga gościom z daleka, a kosztuje was spokój.
Zmiana czasuRaz w roku noc jest o godzinę krótsza, raz o godzinę dłuższa.Jeśli data wypada w ostatni weekend marca albo października, przeliczcie wieczór i muzykę na nowo.
Uroczystości rodzinneKomunie zajmują majowe soboty i niedziele w całej okolicy, do tego okrągłe urodziny i inne wesela.Zapytajcie wcześnie i mimochodem, czy w waszym oknie coś już jest zaplanowane.
Duże imprezy w okolicyFestiwal, maraton albo targi blokują hotele i dojazd.Zajrzyjcie do kalendarza wydarzeń miasta, zanim zablokujecie pokoje.
Data, która coś znaczyWażny dla was dzień w docelowym roku potrafi wypaść we wtorek.Sprawdźcie, jaki to naprawdę dzień tygodnia w tym roku, zanim się na niego zdecydujecie.

Nic z tego nie musi was zatrzymać. Nie powinno tylko wypłynąć po wydrukowaniu zaproszeń.

2. Pułapki kalendarza ukryte w waszym oknie — Jak wybrać właściwą datę ślubu?

3. Daty ze znaczeniem: co się broni, a co uwiera

Wiele par chce daty z historią. To dobry odruch, dopóki nie staje się kolejnym warunkiem obok wszystkich innych. Te wersje zwykle się bronią:

  • Dzień, w którym się poznaliście, albo pierwszy dzień waszej pierwszej wspólnej podróży. Osobiste i niewymagające tłumaczenia.
  • Data rodzinna, na przykład rocznica ślubu dziadków. Ma prawdziwy ciężar, zwłaszcza dopóki te osoby są z wami.
  • Łatwa do zapamiętania liczba. Praktyczne, bo rocznicy nigdy nie zapomnicie — i dokładnie z tego powodu oblegane.
  • Żadnego znaczenia. W pełni uprawnione. Dzień nabiera znaczenia tego dnia.

Źle starzeje się data wybrana tylko dlatego, że efektownie brzmi, a potem ląduje w niewygodny dzień tygodnia albo w środku wyjazdowego szczytu. Liczba trafia na akt małżeństwa, a sam dzień był trudniejszy, niż musiał być.

4. Sprawdźcie dostępność, zanim się zwiążecie

Klasyczny błąd to zarezerwować najpierw ślub, a potem szukać sali — albo odwrotnie. Jedno i drugie to termin, którego nie przesuniecie dowolnie, a muszą do siebie pasować. Pytajcie o nie równolegle, z tym samym dwu- czy trzymiesięcznym oknem.

Po stronie formalnej zapytajcie w swoim USC, w które dni udzielane są śluby, jakie są godziny i czy ślub poza urzędem jest możliwy tylko w wybrane dni. Terminy mają tu znaczenie: ślub cywilny w Polsce można zawrzeć dopiero po upływie miesiąca od złożenia w USC pisemnego zapewnienia o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa, a dokumenty, których urząd wymaga do tego zapewnienia, muszą być do tego dnia kompletne; przy ślubie konkordatowym potrzebne jest zaświadczenie z USC, które traci moc po sześciu miesiącach od wydania. Kierownik urzędu może ten miesiąc skrócić z ważnych powodów, więc konkretne daty ustalcie w swoim urzędzie, a nie z tabelki w internecie.

Po stronie sali zapytajcie o wolne terminy w oknie i o to, jak długo przytrzymają jeden z nich. Tydzień albo dwa to standard — akurat tyle, żeby zweryfikować stronę formalną. Kiedy obie strony potwierdzą, data jest prawdziwa i możecie ją ogłosić. Strona ślubna jest najprostszym miejscem, żeby ją tam umieścić, bo później poniesie dla tych samych osób dojazd i godziny.

Przed decyzją warto zrobić jeszcze dwa sprawdzenia, oba na kilka minut. Po pierwsze, zobaczcie, co jeszcze dzieje się w okolicy tego weekendu: festiwal, bieg, duże zawody albo konferencja wchłoną każdy pokój w promieniu godziny jazdy. Po drugie, sprawdźcie, czy data nie wpada w ferie województw, w których mieszkają wasi goście — te rzadko się pokrywają, a jeden nachodzący tydzień potrafi odpowiadać za zaskakującą część odmów. Żadne z tego nie jest powodem, żeby datę skreślić, ale jedno i drugie znacznie łatwiej wiedzieć teraz, niż odkryć w siódmym miesiącu.

4. Sprawdźcie dostępność, zanim się zwiążecie — Jak wybrać właściwą datę ślubu?

5. Kiedy nie umiecie się dogadać

Spory o datę mają prawie zawsze jedną z dwóch przyczyn. Albo każde z was wiesza na niej co innego — jedno chce ciepła, drugie konkretnej liczby. Albo w grze jest ktoś trzeci, zwykle rodzice, i wtedy kłótnia w ogóle nie jest o datę.

W pierwszym wypadku rozdzielcie kryteria i zważcie je pojedynczo: każde z was nazywa dwa warunki, które naprawdę są ważne, a cała reszta staje się negocjowalna. To ćwiczenie zwykle zostawia dwa albo trzy dni, z którymi oboje da się żyć.

W drugim wypadku spieranie się o daty prowadzi donikąd. Ustalcie, kto decyduje — wy — a potem przekażcie wynik ciepło, ale jako decyzję. Data wybrana z grzeczności rzadko przeżywa pierwsze pytanie uzupełniające.

Osobnej uwagi wymaga jeden szczególny przypadek: data, która przypomina o kimś, kogo już nie ma. Wiele par zastanawia się nad urodzinami rodzica albo dziadka. To może wyjść pięknie i może wyjść bardzo ciężko, a z góry nikt tego nie wie na pewno. Jeśli myślicie w tę stronę, porozmawiajcie najpierw z ludźmi, którzy noszą to samo wspomnienie — nie po to, żeby prosić o zgodę, tylko żeby dowiedzieć się, czym ten dzień jest dla nich zajęty. Czasem odpowiedź brzmi, że to byłby najpiękniejszy możliwy gest. Czasem brzmi inaczej, i lepiej usłyszeć to w kwietniu niż przy weselnym stole.

I zapiszcie decyzję, gdy tylko zapadnie. Zarezerwowana data, której nikt nie potwierdził na piśmie, nie jest rezerwacją. Poproście salę i USC o krótkie potwierdzenie mailem, z datą i godziną, i odłóżcie je w bezpieczne miejsce. Brzmi to nadgorliwie, a jest jedynym dowodem, jaki macie, jeśli pół roku później okaże się, że ten dzień ma już ktoś inny.

Ustalcie dziś okno dwóch, trzech miesięcy i wyślijcie je jednocześnie do wymarzonej sali i tam, gdzie ma się odbyć ślub. Z tych dwóch odpowiedzi zwykle powstaje krótka lista możliwych dni — i dopiero na tej liście warto pytać, który z nich znaczy najwięcej.

Planujesz ślub swoich marzeń?

Stwórz własną stronę weselną w kilka minut – z funkcją RSVP, galerią zdjęć i nie tylko.