Jak wybrać catering na wesele?

Jak wybrać catering na wesele?

10 min czytania

Decydują cztery punkty i cena nie jest żadnym z nich: sposób serwowania, to, co technicznie potrafi kuchnia na miejscu, ilu kelnerów jest przewidzianych i kiedy trzeba podać wiążącą liczbę gości. Ustalcie te cztery, a oferty staną się porównywalne — wszyscy inni dostaną cenę ryczałtową.

Planujesz ślub swoich marzeń?

Stwórz własną stronę weselną w kilka minut – z funkcją RSVP, galerią zdjęć i nie tylko.

Stwórz stronę weselną teraz

Na większości wesel jedzenie jest największą pojedynczą pozycją i zarazem tą, którą pary przenikają najsłabiej. Bierze się to stąd, że oferta podaje cenę od osoby, a ta liczba ukrywa prawie wszystko: ile dań, ile obsługi, jak długo trwa serwis, jaki sprzęt, która kuchnia.

Ten artykuł rozkłada decyzję na cztery pytania, które naprawdę tworzą różnice. Układanie menu nie jest tu tematem — o tym jest artykuł o planowaniu menu weselnego. Tutaj chodzi o wybór usługodawcy.

1. Sposób serwowania kształtuje wieczór, nie tylko jedzenie

Wybór sposobu serwowania nie jest kwestią gustu, tylko decyzją o czasie, ruchu i rozmowie w sali. Ustala, jak długo trwa jedzenie i jak często goście wstają.

Sposób serwowaniaCzas trwaniaPotrzebna obsadaSkutek w sali
Dania serwowane plus zimna płyta na stołachRozłożone na cały wieczórDużaPolski standard: co półtorej godziny nowe danie, między nimi tańce
BufetŚredni, zależy od kolejkiMała do średniejDużo ruchu, goście wchodzą w rozmowy
Serwis kelnerski bez zimnej płytyDłuższy, przewidywalnyDużaSpokojnie, formalnie, rozmowy tylko przy swoim stole
Półmiski do dzielenia na stoleŚredniŚredniaTowarzysko, dobrze działa przy stołach długich
Food truck albo stacjeOtwartyMałaSwobodnie, ale kolejki w szczytach

Pierwszy wiersz jest w Polsce punktem wyjścia, a nie jedną z opcji, i warto wiedzieć, co za sobą ciągnie. Wesele nie ma u nas jednego posiłku, tylko łańcuch dań rozłożony od obiadu po ciepłą kolację w środku nocy, a między nimi na stołach stoi zimna płyta. To znaczy, że obsługa pracuje przez cały wieczór, a nie przez dwie godziny — i że ostatnie danie wypada wtedy, gdy anglosaskie wesele dawno się skończyło. Każda oferta, która mówi o „obsłudze przez sześć godzin”, opisuje więc coś innego niż Wasze wesele.

Dwie uwagi praktyczne. Bufet dla dziewięćdziesięciu osób z jedną linią wydawania tworzy dwudziestominutową kolejkę; dwie linie dostępne z obu stron skracają ją o połowę. Nie pytajcie więc, czy jest bufet, tylko ile punktów wydawania zostanie rozstawionych. Sposób serwowania wraca zresztą prosto do planu stołów: półmiski do dzielenia potrzebują stołów, na których jest na nie miejsce, a zimna płyta zajmuje go tyle, że przy ciasnym ustawieniu nie zostaje nic na talerz. Planowanie obu rzeczy razem oszczędza jedną rundę — podstawy zebrał artykuł o planowaniu usadzenia gości.

Cena od osoby nie jest informacją. Dopiero obsada kelnerska, która za nią stoi, mówi, jak potoczy się wieczór.

2. Co potrafi kuchnia na miejscu — punkt, który przesądza wybór

Zanim zaczniecie porównywać usługodawców, ustalcie z miejscem przyjęcia jedno pytanie: jaka kuchnia jest dostępna i czy wolno wpuścić catering z zewnątrz? Ta odpowiedź decyduje o krótkiej liście częściej niż jakakolwiek degustacja.

W Polsce trzeba jednak zacząć od stwierdzenia, które przewraca anglosaski schemat: u nas regułą jest sala weselna z własną kuchnią, a catering zewnętrzny jest wyjątkiem. Sala wycenia wesele od osoby i sama gotuje; „wybór cateringu” w sensie osobnego usługodawcy pojawia się dopiero tam, gdzie kuchni nie ma — w stodole, w namiocie, w plenerze, w wynajętym pałacu bez zaplecza. Zanim zaczniecie szukać firmy cateringowej, sprawdźcie więc, czy w ogóle jej szukacie. Trzy sytuacje występują naprawdę:

  • Sala z własną kuchnią, gotuje sama. Przypadek najczęstszy. Wtedy nie porównujecie cateringów, tylko sale, a menu jest częścią oferty sali i negocjuje się je razem z nią.
  • Sala z kuchnią, ale catering z zewnątrz dozwolony. Zdarza się rzadziej i zwykle wiąże się z opłatą za udostępnienie zaplecza. To jest w umowie z salą — przeczytajcie ten zapis, zanim poprosicie o oferty, inaczej poprosicie o nie na darmo.
  • Brak kuchni. Stodoła, namiot, ogród, pusta hala. Catering przywozi wtedy kuchnię mobilną, a to osobna pozycja z własnym zapotrzebowaniem na miejsce, prąd i wodę.

W trzecim przypadku pojawiają się pytania, których nikt inny nie zadaje: ile miejsca potrzebuje kuchnia mobilna, jak jest zasilana, gdzie jest przyłącze wody, gdzie trafiają odpady i jak daleko jest z kuchni do stołów? Osiemdziesiąt metrów przez łąkę zmienia każdy sposób serwowania i to jest powód, dla którego w takich miejscach częściej stoi bufet niż serwis kelnerski.

Ustalcie też, jakie obowiązują wymagania sanitarne przy przygotowywaniu jedzenia poza stałą kuchnią. W Polsce nadzór sprawuje Państwowa Inspekcja Sanitarna, a zakład produkujący albo obracający żywnością musi być wpisany do rejestru albo zatwierdzony przez powiatowego inspektora sanitarnego. Profesjonalna firma cateringowa ma to załatwione — poproście o okazanie aktualnego dokumentu, to normalna prośba i zajmuje minutę. Przy jedzeniu organizowanym samodzielnie ta odpowiedzialność przechodzi na Was, i to jest moment, w którym pozorna oszczędność potrafi się odwrócić.

2. Co potrafi kuchnia na miejscu — punkt, który przesądza wybór — Jak wybrać catering na wesele?

3. Obsługa: liczba, której w ofercie nie ma

Najbardziej uderzająca różnica między dwiema ofertami o tej samej cenie od osoby leży prawie zawsze w obsadzie. To jedyna pozycja, którą da się przyciąć tak, że w ofercie tego nie widać — i jedyna, którą goście zauważają natychmiast w trakcie wieczoru.

Pytajcie więc konkretnie:

  1. Ilu kelnerów jest przewidzianych i na ilu gości każdy?
  2. Ile osób pracuje w kuchni?
  3. Od której są na miejscu i do której zostają?
  4. Kto sprząta, kto zmywa, kto odstawia meble na miejsce?
  5. Ile kosztuje dodatkowa godzina i jak późno da się ją domówić?
  6. Czy na miejscu jest osoba odpowiedzialna i jak się nazywa?

Jako zgrubna orientacja, wyraźnie jako doświadczenie praktyczne, a nie norma: serwis kelnerski potrzebuje znacznie więcej ludzi niż bufet, a wieczór z napojami podawanymi do stołu więcej niż wieczór ze stanowiskiem barowym. Jeśli dwie oferty różnią się ceną o jedną piątą, różnica siedzi zwykle tutaj — a nie w jakości produktów.

Pytanie trzecie ma w Polsce ostrzejszą wersję niż gdzie indziej: do której godziny obsługa zostaje i co się dzieje, gdy wesele trwa dłużej? Wesele kończące się o piątej rano to dwanaście godzin pracy zmiany, a nie osiem, i albo jest to w ofercie, albo pojawi się na rachunku. Zapytajcie osobno o poprawiny: część sal traktuje je jako oddzielne zlecenie, część wlicza w pakiet, a część zakłada, że i tak dojdą.

Pytanie czwarte jest najczęściej pomijane i najdrożej dokładane później. Jeśli nikt nie jest przewidziany do sprzątania i pakowania, robią to o drugiej w nocy świadkowie. Ustalcie przy tej samej okazji z salą, do której godziny wszystko musi być wyniesione — ta godzina jest twardą granicą i to ona wyznacza, jak długo obsługa ma zostać. A pytanie szóste brzmi banalnie i jest różnicą między wieczorem z pytaniami docierającymi do Was a wieczorem bez nich: potrzebna jest osoba z nazwiskiem i numerem telefonu, która ma prawo decydować — i ten numer jest jednym z niewielu, które powinni mieć też świadkowie.

4. Wiążąca liczba gości — i skąd ją bierzecie

Każda umowa na jedzenie ma termin, do którego podajecie ostateczną liczbę gości. Od tej chwili jest ona fakturowana, nawet gdy goście odpadną. Ten termin jest najważniejszą datą w całym planowaniu, bo wiszą na nim pieniądze — w Polsce leży zwykle od siedmiu do czternastu dni przed weselem, ale dokładna reguła stoi w Waszej umowie i tylko ona obowiązuje. Przeczytajcie ten zapis przed podpisem i ustalcie trzy rzeczy:

PytanieDlaczego to ważne
Kiedy dokładnie mija termin?Wyznacza najpóźniejszą datę potwierdzeń, jaką możecie podać gościom
Czy da się jeszcze potem zwiększyć liczbę?Dopisanie zwykle jest możliwe, odjęcie prawie nigdy
Czy jest minimalna liczba gości?Jest fakturowana także wtedy, gdy przyjdzie mniej osób

Wynika z tego prosta reguła dla Waszego planowania: termin potwierdzeń dla gości leży przed terminem sali, z zapasem na rundę przypominania. Jeśli zaczniecie przypominać dopiero wtedy, gdy sala już potrzebuje liczby, podacie szacunek i zapłacicie za krzesła, na których nikt nie usiądzie.

Właśnie tu cyfrowe potwierdzenia zarabiają na siebie. Lista, która aktualizuje się w chwili, gdy ktoś potwierdza albo odmawia, daje Wam w dniu granicznym liczbę do obrony zamiast wyliczenia z wiadomości, telefonów i karteczek — i zbiera przy okazji dane, o które sala musiałaby dopytywać po kolei. Jak to wygląda w praktyce, opisuje artykuł o potwierdzeniach online, a jak prowadzić obok tego listę gości — artykuł o liście gości online; samą funkcję opisuje strona o potwierdzeniach.

Dwa szczegóły warto zbierać przy tej samej okazji, bo sala i tak ich potrzebuje: dzieci wraz z wiekiem — dla mniejszych porcji i innych cen — oraz wymagania żywieniowe. Jak przekazać te drugie tak, żeby naprawdę dotarły do kuchni, opisuje artykuł o zgłaszaniu alergii kuchni.

4. Wiążąca liczba gości — i skąd ją bierzecie — Jak wybrać catering na wesele?

5. Referencje, degustacja i decyzja

Kiedy zostaje dwóch albo trzech usługodawców, ostatnie sprawdzenie nic nie kosztuje: poproście o dwa wesela mniej więcej Waszej wielkości i w porównywalnym rodzaju miejsca. Firma, która zwykle obsługuje konferencje w salach hotelowych, nie jest automatycznie zła do stodoły — ale niczego jeszcze nie przeniosła przez łąkę.

Na co patrzeć przy ostatecznym wyborze:

  • Doświadczenie z Waszym miejscem. Kto zna to miejsce, zna kuchnię, drogi i czasy rozstawienia. To oszczędza jedną wizytę i wiele założeń.
  • Jak traktują dania wegetariańskie i wegańskie. Użyteczna odpowiedź to danie samodzielne, a nie dodatek bez mięsa. W Polsce warto zapytać wprost, bo w wielu salach jest to nadal pozycja dopisywana ręcznie, a nie część karty.
  • Pochodzenie i sezon. Kto proponuje truskawki w lutym, nie zajrzał do kalendarza.
  • Przejrzystość oferty. Czy zastawa, szkło, obrusy, transport i rozstawienie są rozpisane, czy znikają w ryczałcie? Osobno sprawdźcie alkohol: część sal liczy go od osoby, część pozwala przywieźć własny za opłatą korkową, a to jedna z największych pozycji w całym rachunku.
  • Podatek i sposób jego pokazania. W Polsce usługi gastronomiczne objęte są obniżoną stawką VAT, ale napoje alkoholowe idą stawką podstawową — jeden rachunek ma więc dwie stawki. Zapytajcie, czy podane ceny są brutto czy netto i które pozycje leżą na której stawce, inaczej porównujecie dwie liczby, które nie znaczą tego samego.

Dopiero gdy te punkty są ustalone, degustacja ma sens. Jest najdroższym krokiem selekcji i najmniej informacyjnym, gdy przychodzi za wcześnie — na co zwracać na niej uwagę, opisuje artykuł o degustacji menu.

I rozłóżcie oferty pozycja po pozycji, zanim zdecydujecie. Dwie oferty na jedzenie prawie nigdy nie są napisane w tym samym kształcie; jak mimo to uczynić je porównywalnymi, opisuje artykuł o porównywaniu ofert.

Wybór staje się łatwy, gdy tylko zapytacie we właściwej kolejności: najpierw co pozwala miejsce, potem który sposób serwowania pasuje do Waszego wieczoru, potem ile obsługi za tym stoi — i dopiero potem, jak smakuje jedzenie.

Następnym krokiem jest spojrzenie w umowę z salą: to, co mówi o kuchni, cateringu z zewnątrz i sprzątaniu, decyduje, do których usługodawców w ogóle możecie się zwrócić.

Planujesz ślub swoich marzeń?

Stwórz własną stronę weselną w kilka minut – z funkcją RSVP, galerią zdjęć i nie tylko.